https://boda.su/pl/posts/id3426-disney-i-openai-licencja-na-postacie-w-sorze-i-chatgpt
Disney i OpenAI: licencja na postacie w Sorze i ChatGPT
Umowa Disney–OpenAI: licencjonowane postacie w Sorze i generatorze obrazów ChatGPT
Disney i OpenAI: licencja na postacie w Sorze i ChatGPT
Disney i OpenAI zawarły trzyletnią licencję na wykorzystanie postaci w narzędziach AI. Sprawdź, co obejmuje umowa dla Sory i generatora obrazów ChatGPT.
2025-12-16T05:20:29+03:00
2025-12-16T05:20:29+03:00
2025-12-16T05:20:29+03:00
Walt Disney i OpenAI zawarły porozumienie, które wielu ekspertów już postrzega jako punkt zwrotny dla rozrywki i technologii. Umowa otwiera drogę do licencjonowanego wykorzystania kultowych postaci Disneya w narzędziach generatywnej AI — przede wszystkim w Sorze do wideo oraz generatorze obrazów ChatGPT.Do tej pory Disney twardo bronił praw autorskich, konsekwentnie zwalczając nielicencjonowane użycia swoich bohaterów w sieci i krytykując twórców AI za trenowanie modeli na chronionych treściach. Ten ruch wyraźnie sygnalizuje zmianę podejścia.Co obejmuje umowaZgodnie z opublikowanymi informacjami Disney podpisał z OpenAI licencję na około trzy lata. Na jej mocy OpenAI zyskuje prawo do wykorzystania ponad 200 postaci z katalogów Disney, Pixar, Marvel i Star Wars do generowania obrazów oraz krótkich wideo.W praktyce użytkownicy Sory i ChatGPT będą mogli tworzyć treści z dobrze znanymi bohaterami na podstawie poleceń tekstowych. Zakres dotyczy wyłącznie warstwy wizualnej: głosy aktorów oraz wizerunki prawdziwych osób nie wchodzą w zakres porozumienia.Disney inwestuje także około miliard dolarów w OpenAI i staje się jednym z kluczowych klientów korporacyjnych firmy. Wewnątrz Disneya planowane jest wdrożenie narzędzi AI w procesach i produktach cyfrowych, w tym w serwisie streamingowym Disney+.Jak to może działać w praktyceNowe możliwości mają zostać udostępnione po pełnym uruchomieniu Sory. Użytkownicy będą mogli przygotowywać krótkie materiały do mediów społecznościowych lub ilustracje z postaciami Disneya w różnych stylach i scenariuszach.Rozważana jest także osobna sekcja treści AI w Disney+, choć szczegóły pozostają niejawne.Warto podkreślić, że korzystanie z postaci będzie odbywać się według określonych zasad. To nie jest powszechne zezwolenie na nieograniczone użycie całej własności intelektualnej Disneya.Dlaczego Disney zmienia kursAnalitycy wskazują, że porozumienie odzwierciedla szerszą zmianę: generatywna AI rozwija się szybciej, niż nadąża za nią prawo i orzecznictwo, co utrudnia największym właścicielom praw kontrolowanie jej rozprzestrzeniania.Zamiast opierać się na zakazach i pozwach, Disney wybiera model kontrolowany i komercyjny. Spółka zachowuje wpływ na to, jak prezentowane są jej postacie, a jednocześnie zyskuje dostęp do nowej technologii i potencjalnych źródeł przychodu. Trudno to odczytywać jako odwrót — raczej jako przemyślane oswojenie trendu, który nie zniknie.Co to oznacza dla rynkuPorozumienie Disney–OpenAI może stać się wzorem dla innych dużych graczy medialnych. Widać, że właściciele praw zaczynają dostosowywać się do rzeczywistości napędzanej przez AI, a nie tylko jej się opierać.To nie zamyka sporu o własność intelektualną; wręcz podkreśla, że rynek przesuwa się w stronę licencjonowania i partnerstw zamiast generalnych zakazów narzędzi generatywnych.W praktyce decyzja wysyła branży czytelny sygnał: sztuczna inteligencja staje się elementem biznesu medialnego, a najwięksi gracze chcą współpracować z nią w uporządkowany sposób.
Disney, OpenAI, Sora, ChatGPT, licencja, postacie Disneya, generatywna AI, Disney+, Pixar, Marvel, Star Wars, generator obrazów, krótkie wideo, partnerstwo, rynek mediów
2025
articles
Umowa Disney–OpenAI: licencjonowane postacie w Sorze i generatorze obrazów ChatGPT
Disney i OpenAI zawarły trzyletnią licencję na wykorzystanie postaci w narzędziach AI. Sprawdź, co obejmuje umowa dla Sory i generatora obrazów ChatGPT.
© E. Vartanyan
Walt Disney i OpenAI zawarły porozumienie, które wielu ekspertów już postrzega jako punkt zwrotny dla rozrywki i technologii. Umowa otwiera drogę do licencjonowanego wykorzystania kultowych postaci Disneya w narzędziach generatywnej AI — przede wszystkim w Sorze do wideo oraz generatorze obrazów ChatGPT.
Do tej pory Disney twardo bronił praw autorskich, konsekwentnie zwalczając nielicencjonowane użycia swoich bohaterów w sieci i krytykując twórców AI za trenowanie modeli na chronionych treściach. Ten ruch wyraźnie sygnalizuje zmianę podejścia.
Co obejmuje umowa
Zgodnie z opublikowanymi informacjami Disney podpisał z OpenAI licencję na około trzy lata. Na jej mocy OpenAI zyskuje prawo do wykorzystania ponad 200 postaci z katalogów Disney, Pixar, Marvel i Star Wars do generowania obrazów oraz krótkich wideo.
W praktyce użytkownicy Sory i ChatGPT będą mogli tworzyć treści z dobrze znanymi bohaterami na podstawie poleceń tekstowych. Zakres dotyczy wyłącznie warstwy wizualnej: głosy aktorów oraz wizerunki prawdziwych osób nie wchodzą w zakres porozumienia.
Disney inwestuje także około miliard dolarów w OpenAI i staje się jednym z kluczowych klientów korporacyjnych firmy. Wewnątrz Disneya planowane jest wdrożenie narzędzi AI w procesach i produktach cyfrowych, w tym w serwisie streamingowym Disney+.
Jak to może działać w praktyce
Nowe możliwości mają zostać udostępnione po pełnym uruchomieniu Sory. Użytkownicy będą mogli przygotowywać krótkie materiały do mediów społecznościowych lub ilustracje z postaciami Disneya w różnych stylach i scenariuszach.
Rozważana jest także osobna sekcja treści AI w Disney+, choć szczegóły pozostają niejawne.
Warto podkreślić, że korzystanie z postaci będzie odbywać się według określonych zasad. To nie jest powszechne zezwolenie na nieograniczone użycie całej własności intelektualnej Disneya.
Dlaczego Disney zmienia kurs
Analitycy wskazują, że porozumienie odzwierciedla szerszą zmianę: generatywna AI rozwija się szybciej, niż nadąża za nią prawo i orzecznictwo, co utrudnia największym właścicielom praw kontrolowanie jej rozprzestrzeniania.
Zamiast opierać się na zakazach i pozwach, Disney wybiera model kontrolowany i komercyjny. Spółka zachowuje wpływ na to, jak prezentowane są jej postacie, a jednocześnie zyskuje dostęp do nowej technologii i potencjalnych źródeł przychodu. Trudno to odczytywać jako odwrót — raczej jako przemyślane oswojenie trendu, który nie zniknie.
Co to oznacza dla rynku
Porozumienie Disney–OpenAI może stać się wzorem dla innych dużych graczy medialnych. Widać, że właściciele praw zaczynają dostosowywać się do rzeczywistości napędzanej przez AI, a nie tylko jej się opierać.
To nie zamyka sporu o własność intelektualną; wręcz podkreśla, że rynek przesuwa się w stronę licencjonowania i partnerstw zamiast generalnych zakazów narzędzi generatywnych.
W praktyce decyzja wysyła branży czytelny sygnał: sztuczna inteligencja staje się elementem biznesu medialnego, a najwięksi gracze chcą współpracować z nią w uporządkowany sposób.