Jak Millie Bobby Brown wślizgnęła się do pokoju scenarzystów i odkryła finał Stranger Things

© illustration by ai

Millie Bobby Brown wyznała, że poznała zakończenie finałowego sezonu Stranger Things dużo wcześniej niż pozostali aktorzy. Opowiedziała, że włączyła w sobie detektywistyczny instynkt Enoli Holmes i dosłownie wślizgnęła się do pokoju scenarzystów. Na miejscu trafiła na ogromną tablicę z rozrysowanymi kluczowymi zwrotami akcji — i zrozumiała, że zna już finał przed wszystkimi. Psotny wybieg, ale skuteczny.

Jak mówi, obsada w tamtym czasie wciąż tylko snuła domysły, podczas gdy ona miała już wszystko przeczytane. Zasugerowała żartem, że zdarza jej się nawet szantażować reżyserów, co wywołało w studiu salwy śmiechu.

Gdy doszło do finałowej próby czytanej, emocje przejęły stery. Brown wspomina, że zespół nie był w stanie wytrzymać przy stole i przeniósł się na kanapy — napięcie było tak duże, że aktorzy płakali przez dwie godziny.

Nic dziwnego, że opowieść o młodej gwieździe, która jako pierwsza poznała tajemnicze zakończenie, rozgrzała dyskusje wśród fanów. Serial od lat ma status kultowego, a aura intrygi niezmiennie mu towarzyszy.

Wygląda na to, że widzom przyjdzie jeszcze trochę poczekać, by wreszcie zobaczyć, co tak poruszyło obsadę.