17:43 14-01-2026

Koc termiczny (ratunkowy): jak używać, by naprawdę działał

Poznaj koc termiczny: jak działa Mylar, która strona srebrna lub złota, kiedy chroni przed hipotermią i przegrzaniem. Użycie w górach i pierwszej pomocy.

Doświadczeni wędrowcy potrafią spakować do plecaka niejedno sprytne rozwiązanie, a jednak jeden drobiazg często wygląda zbyt niepozornie, by traktować go serio. Koc termiczny — cienka, przypominająca folię płachta — zajmuje tyle co nic, a w kryzysie potrafi przesądzić o wszystkim.

Czym jest koc termiczny

Koc termiczny, znany także jako koc ratunkowy lub „kosmiczny”, powstaje z folii Mylar — syntetycznego materiału z metalizowaną powłoką, projektowanego z myślą o skrajnych warunkach. Złożony mieści się w kieszeni kurtki lub w saszetce pierwszej pomocy. Waży około 50 gramów, a jego przydatność bywa porównywalna ze znacznie większym i cięższym sprzętem.

Jak to naprawdę działa

Jego zadaniem nie jest ogrzewanie. Zatrzymuje natomiast ciepło, które wytwarza ciało. Folia odbija promieniowanie cieplne z powrotem do osoby, spowalniając utratę energii i ograniczając ryzyko hipotermii. Dlatego sprawdza się jako pierwsza osłona przed chłodem, wiatrem i wilgocią. Prosty mechanizm, a w terenie bezcenny.

Złota i srebrna strona: na czym polega różnica

Koc ma dwie strony — srebrną i złotą — i nie jest to dekoracja. Gdy priorytetem jest ochrona przed wychłodzeniem, srebrna strona powinna być skierowana do ciała, by jak najskuteczniej odbijać ciepło. Złota zostaje na zewnątrz i może dodatkowo pochłaniać ciepło słońca lub ogniska.

Gdy celem jest odwrotna sytuacja — zapobieganie przegrzaniu — używa się koca srebrną stroną na zewnątrz, aby odbijała promienie słoneczne.

Jak prawidłowo okryć poszkodowanego

Przy korzystaniu z koca termicznego liczy się kilka prostych zasad:

Te kroki są szczególnie ważne przy objawach hipotermii albo po urazach. W praktyce to drobiazgi, które robią różnicę.

Nie tylko na zimno: inne zastosowania

W trudnych warunkach koc termiczny rzadko pełni jedną funkcję. Może zadziałać jako tymczasowa płachta przeciw deszczowi i wiatrowi, osłona przeciwsłoneczna lub podkład na ziemię. W górach i po wypadkach drogowych folię da się wykorzystać do zrobienia improwizowanych noszy. Jej jasna, odbijająca światło powierzchnia jest widoczna z daleka, więc sprawdza się także jako sygnał wzywający pomoc. Jeden przedmiot ogarnia kilka zadań naraz — a to bezcenne, gdy daleko do cywilizacji.

Dlaczego powinien być w każdej apteczce awaryjnej

Koc ratunkowy nie bez powodu trafia do standardowych zestawów ratowników, turystów i wspinaczy. Niewiele rzeczy łączy taką kompaktowość z taką funkcjonalnością. W osobistej apteczce zajmuje praktycznie zero miejsca, a w profesjonalnych zestawach pomaga jednocześnie kilku poszkodowanym. Dlatego ląduje w samochodowych pakietach awaryjnych i wchodzi do podstawowego ekwipunku przetrwania. Trudno o bardziej wszechstronny drobiazg.

Czy koc termiczny można użyć ponownie

Formalnie — tak, ale z zastrzeżeniami. Folia jest bardzo cienka, a po pierwszym użyciu pojawiają się zagięcia i mikrouszkodzenia, które obniżają skuteczność. W medycynie i ratownictwie traktuje się takie koce jako jednorazowe. Turysta może złożyć i zachować użyty egzemplarz, jednak na poważną wyprawę lepiej spakować nowy. Rozsądek podpowiada, by na krytyczne sytuacje mieć sprzęt w pełni sprawny.

Jak pomaga w siarczystym mrozie

W niskich temperaturach koc termiczny nie zastąpi ciepłej odzieży ani śpiwora. Jego rola polega na spowalnianiu utraty ciepła i kupowaniu czasu. Kiedy czekasz na pomoc lub zmagasz się z urazami, ten margines potrafi zapobiec głębokiej hipotermii. Brzmi prosto — i właśnie w tym tkwi jego siła.

Skąd nazwa „kosmiczny”

To nie przypadek. Technologię refleksyjnej folii opracowano w NASA w latach 60. z myślą o izolacji statków i skafandrów kosmicznych. Później trafiła do codziennych zastosowań na Ziemi i stała się stałym elementem wyposażenia awaryjnego oraz turystycznego.

Koc termiczny to jeden z tych przedmiotów, których używa się rzadko, ale zawsze warto je mieć pod ręką. Nie rzuca się w oczy, nie zajmuje miejsca i nie wymaga żadnych umiejętności. A w odpowiedniej chwili potrafi zatrzymać ciepło, osłonić przed słońcem i pomóc przetrwać do przyjazdu ratowników.