14:51 12-12-2025

Kim Kardashian o bólu po słowach Kanye’ego: napad w Paryżu

Kim Kardashian ujawnia, że zabolała ją sugestia Kanye’ego Westa, jakoby napad w Paryżu był ustawiony. Wspomina proces, emocje i reakcje fanów, szukając ulgi.

Kim Kardashian otworzyła się na temat jednego z najtrudniejszych momentów swojego małżeństwa z Kanye Westem. Powiedziała, że głęboko zraniła ją jego publiczna uwaga dotycząca napadu w Paryżu sprzed kilku lat, gdy napastnicy związali ją, grozili jej bronią i zabrali biżuterię wartą ponad 10 milionów dolarów.

Kardashian wspomina, że zza kulis dowiedziała się, iż jej mąż zasugerował, że zdarzenie było ustawione na potrzeby programu telewizyjnego. To stało się dla niej emocjonalnym punktem zwrotnym. Wątpliwości płynące od najbliższej osoby potrafią ranić mocniej niż jakiekolwiek publiczne komentarze. To brzmiało jak chwila, gdy sfera prywatna gwałtownie zderzyła się z publiczną.

Na początku tego roku Kim wróciła do Paryża, by zeznawać w głośnym procesie. Po raz pierwszy zobaczyła osoby zamieszane w atak, a w maju ośmiu oskarżonych uznano za winnych.

W rodzinnym reality show Kardashian mówiła, że jej były mąż twierdził, iż upozorowała napad na potrzeby programu, co opisywała jako cios prosto w serce. Dodała, że nie była w stanie powstrzymać łez i że człowiek, u jej boku przez tyle lat, okazał się tym, który zwątpił.

Fani dziś szeroko komentują ten szczery wątek, a dla Kim to wygląda na krok w stronę ulgi — wypowiedzenie bólu na głos bywa sposobem, by wreszcie iść dalej.